czwartek, 11 lutego 2016

Witamy na świecie Kruszynko!

Nadia urodzona 15 grudnia 2015 r , o godzinie 4:35 w Warszawie. Malutka urodziła się z wagą 3.200g i mierzyła 54 cm. Dostała 10 punktów w skali Apgar. Największy prezent 'pod choinkę' jaki mogliśmy sobie wymarzyć. Nadia za chwilę skończy 2 miesiące, a my czujemy się jakby była z nami całe życie. Nie wyobrażam sobie, że może jej nie być przy nas. Nasze Szczęście!

Trochę mnie nie było...

Witam !
Ostatnio trochę zaniedbałam bloga, ale postaram się to nadrobić. Końcówka ciąży była dla mnie strasznie męcząca, potem poród i wchodzenie w nową rolę. Na początku było trudno, ale z każdym dniem jest coraz lepiej. Malutka rośnie nam jak na drożdżach,zdrowa i wesoła. Czego można chcieć więcej od życia? Może troszeczkę snu. Nadusia ostatnio daje mi troche czasu dla siebie, więc nadrobie zaległości na blogu. Obiecuje ! :)

czwartek, 29 października 2015

Halloween

1. Co to w ogóle jest Halloween?
Jest to zwyczaj , który wiąże się z maskaradą i odnosi się do święta zmarłych. Odniesienia do tego dnia często są widoczne głównie w kulturze amerykańskiej.
2. Kiedy się je obchodzi? 
31 października czyli w przed dzień Wszystkich Świętych.
3. Gdzie się je obchodzi ? 
Najchuczniej Halloween obchodzą mieszkańcy Kanady, Stanów Zjednoczonych, Irlandii i Wielkiej Brytanii.
4. Polska a Halloween.
Święto to pojawiło się w Polsce w latach 90. Jednak na przestrzeni ostatnich kilku lat widać większe zainteresowanie tym świętem i widać dużą ilość dzieci w przebraniach chodzących wieczorem od domów w 'poszukiwaniu' cukierków. 
5. Symbole
Głównym symbolem Halloween jest wydrążona dynia, do której wkłada się swiece, aby była podświetlona. Innymi symbolami równie popularnymi są duchy, demony, zombie,wampiry, czarownice oraz trupie czaszki.


Jest to dla mnie chyba najgorsze święto z jakiego dzieci mogą czerpać radosc. Według mnie jest ono bardzo niebezpieczne. Widzialam już nie jednokrotnie jak dzieci po 10 lat może troszkę starsze chodząc praktycznie same z kolegami bez opieki dorosłego od domu do domu. Przez całe życie bronimy nasze dzieci przed wszelkim złem , a tego jednego dnia rodzice w ogóle się bezpieczenstwem swoich dzieci nie przejmują. Nigdy przecież nikt nie ma pewności kto mieszka w danym mieszkaniu i czy nie skrzywdzi naszej pociechy. Tego dnia powinniśmy być jeszcze bardziej wyczuleni i pilnować swoich dzieci. Zawsze przecież możemy wyjść razem z nimi na cukierkowe łowy. Przecież nie musimy im od razu zabrania się bawić i czerpać radosc z każdej możliwej okazji. Możemy za to zadbać aby ta zabawa była bezpieczna dla naszych Maluchow. :)

Nerki.

Byłam ostatnio na badaniu USG jamy brzusznej. Niestety nie wyszlam z gabinetu szczesliwa. Okazało się ,że mam powiększoną prawą nerkę oraz moczowodów. Jak naradzie zmiany nie są dość duże,ale podejrzewają u mnie kamienie nerkowe albo złogi. Nie zagraża to podobnie jak narazie Malutkiej. Zobaczymy co jeszcze na ten temat powie mi urolog po badaniu i wizycie. W sumie już coraz bliżej do dnia mojego "wyroku" . Jeszcze kilka dni i wszystko będzie wiadomo. Przyznano się szczerze, że boje się strasznie tego co się dowiem. Napewno będzie mnie czekać jakiś rodzaj leczenia. Nie można tego zostawić samemu sobie , bo będzie coraz gorzej i stan moich nerek będzie się pogarszał. Nie leczenie takich objawów i nie pilnowanie się z tym może prowadzić nawet do zatrucia organizmu. Czuję sama po swoim samopoczucie ,że dzieje się coś nie dobrego. Ostatnio coraz częściej odczuwam ból nerki oraz silny ból moczowodu. Z tego co mi moja doktor powiedziała taki ból w moczowodów może świadczyć o powstaniu kamienia lub przesuwaniu się go. Przy silnych i utrzymujących się bólach muszę zgłaszać się na izbę przyjęć. A ją tak bardzo boje się szpitali. Mam źle wspomnienia, poza tym chyba bym oglupiala gdyby kazali mi już do końca ciąży leżeć plackiem i nic nie robić. Wystarczy mi już strach bliskich i zakaz wychodzenia z domu. Niestety przez takie problemy z nerkami jest zwiększone ryzyko przedwczesnego porodu. Więc jak trzeba będzie to dla dobra Córeczki zrobię wszystko aby została w brzuszku dopóki nie przyjdzie odpowiedni czas na wyjście z niego. Dlatego jeśli któraś z Was lub Wasi bliscy mają częste bóle w okolicy nerek nie lekcewaza tego. Nie powinniśmy igrac że swoim zdrowie,bo nic oprócz niego nie jest cenniejsze. A wiadomo za pieniądze może i można kupić wszystko , ale nie zdrowia. Mamy je tylko jedno i powinniśmy o nie dbać , bo jest to nasz najcenniejszy dar jaki otrzymujemy. Bez niego nie zarobimy pieniędzy, nie zrealizujemy własnych marzeń i może nas zabraknąć w najważniejszych momentach życia naszych najbliższych. Więc może czasem warto się zatrzymać , pomyśleć o sobie i zadbać o to ,żebyśmy mogli spędzić w jak najlepszej formie życie że swoją rodzina. 
                                                                  Zdrowia dla wszystkich ! 

Chwila dla siebie

Misiek śpi , bo dzisiaj pierwsza nocna zmiana przed nim w pracy. Więc ja korzystając z możliwości postanowiłam zrobić sobie maseczke. Ja używam tych z Avon Planet Spa. Najbardziej mi odpowiadają pod względem konsynstencji i zapachu. Dzisiaj postanowiłam nałożyć maseczke rewitalizującą z chińskim żeń-szeniem. Usuwa Nam ona zanieczyszczenia, odświeża i energizuje. Nie jest to maseczka którą się zmywa! Nakładając ją na twarz musimy naprawde uważać, żeby rozprowadzić ją równomiernie i nie nałożyć za dużej warsty. Inaczej nie wyschnie nam ona dobrze na twarzy i nie stworzy delikatnej 'skorupki'.  Również trzeba uważać na okolice oczu i linie włosów przy nakładaniu. Mi już raz zdarzyło sie troche pobrudzić nią włosy i nie była to najlepsza zabawa,gdy trzeba było wyskubać maseczke z włosów. Producent pisze na opakowaniu , aby trzymać ją ba twarzy około 20 minut. Ja zawsze troche dłużej trzymam ją na twarzy dla pewności, że w każdym miejscu maseczka jest już sucha. Ściągnięcie maseczki z twarzy jest dziecinnie proste. Mój narzeczony śmieje się, że wygląda to jak sciąganie skóry z pleców po intensywnym opalaniu. Ja efekty działania maseczki widze i czuje praktycznie od razu. Mimo ,iż nie zawsze udaje mi się znaleźć czas i chęci,aby nakładać ją zgodnie z zaleceniami producenta 1-2 razy w tygodniu.
Cena takiej maseczki to około 7zł. Można jej cały czas zamawiać u konsultantek lub samemu na stronie Avon.
Gorąco polecam ! :*

czwartek, 15 października 2015

Zmiany,zmiany

No to szykują się w moim życiu na przestrzeni tygodni może paru miesięcy wielkie zmiany. Ukochany szuka już pracy w innym mieście i mieszkania. Więc czeka nas obrót o 360 stopni. Nienawidze przeprowadzek. Ogrom pracy jaka wtedy mnie czeka mnie przeraża. I ten czas... Czy ze wszystkim zdążę, czy sie uda. Trzeba być dobrej myśli i nie dać się zwariować. Wiemy, że tak będzie lepiej. Musi być. Chyba już gorzej być nie może jak jest teraz. Będzie tak lepiej przede wszystkim dla naszego zdrowia psychicznego. Skończy się w końcu wyścig szczurów za pieniędzmi. U zaczniemy żyć spokojnie. Oby wszystko się ułożyło po naszej myśli. O niczym innym teraz nie marze jak święty spokój na własnych czterech kątach. Mieszkanie z rodziną najlepiej wygląda w serialach. W prawdziwym życiu nie jest tak kolorowo. Co nas nie zabije to nas wzmocni! Więc głowa do góry i idziemy po swoje ! :)

sobota, 10 października 2015

Infekcje i ochrona przed nimi.

Cześć!
Jeszcze przed ciążą często łapałam infekcje okolic intymnych. Teraz,gdy noszę pod sercem Maleństwo również mnie to nie ominęło. Stosowałam różnych płynów do higieny intymnej,niestety wiele z nich mnie uczulało czy przesuszało moją skóre. Już byłam tak naprawde załamana,że do końca życia nie znajdę płynu/żelu odpowiedniego dla mnie. Aż kiedyś na zakupach wpadł mi w oko płyn firmy AA. Akurat była promocja więc stwierdziłam, że ten ostatni raz spróbuje. I udało się! Ja dla siebie z racji infekcji wybrałam AA Intymna HELP. Chroni przed infekcjami i łagodzi je. Ma bardzo łagodny zapach,którego prawie nie czuć. Jest przeznaczony do delikatnej i wrażliwej skóry. Dzięki zawartości kwasu mlekowego zapewnia nan odpowiednie pH okolic intymnych i przywraca nam naturalną mikroflorę,zawiera również składniki które działają przeciwgrzybiczo i przeciwbakteryjne. Zawiera alantoine i D-pantenol więc regeneruje nam podrażniony i zaczerwieniony naskórek. Od czasu,gdy zaczełam go używać nam spokój z infekcjami. Jedyne co mi w nim przeszkadza to fakt,że strasznie się pieni. Naprawde polecam wszystkim którzy mają podobne problemy do moich. Ceny niestety nie pamiętam. Myśle jednak, że do 15 zł uda Wam się go zakupić. Jest wydajny i starcza na naprawde długo przy regularnym stosowaniu.
                                Buziaki :*