Misiek śpi , bo dzisiaj pierwsza nocna zmiana przed nim w pracy. Więc ja korzystając z możliwości postanowiłam zrobić sobie maseczke. Ja używam tych z Avon Planet Spa. Najbardziej mi odpowiadają pod względem konsynstencji i zapachu. Dzisiaj postanowiłam nałożyć maseczke rewitalizującą z chińskim żeń-szeniem. Usuwa Nam ona zanieczyszczenia, odświeża i energizuje. Nie jest to maseczka którą się zmywa! Nakładając ją na twarz musimy naprawde uważać, żeby rozprowadzić ją równomiernie i nie nałożyć za dużej warsty. Inaczej nie wyschnie nam ona dobrze na twarzy i nie stworzy delikatnej 'skorupki'. Również trzeba uważać na okolice oczu i linie włosów przy nakładaniu. Mi już raz zdarzyło sie troche pobrudzić nią włosy i nie była to najlepsza zabawa,gdy trzeba było wyskubać maseczke z włosów. Producent pisze na opakowaniu , aby trzymać ją ba twarzy około 20 minut. Ja zawsze troche dłużej trzymam ją na twarzy dla pewności, że w każdym miejscu maseczka jest już sucha. Ściągnięcie maseczki z twarzy jest dziecinnie proste. Mój narzeczony śmieje się, że wygląda to jak sciąganie skóry z pleców po intensywnym opalaniu. Ja efekty działania maseczki widze i czuje praktycznie od razu. Mimo ,iż nie zawsze udaje mi się znaleźć czas i chęci,aby nakładać ją zgodnie z zaleceniami producenta 1-2 razy w tygodniu.
Cena takiej maseczki to około 7zł. Można jej cały czas zamawiać u konsultantek lub samemu na stronie Avon.
Gorąco polecam ! :*
czwartek, 29 października 2015
Chwila dla siebie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz